Przejrzystość
Zanim zaczniemy naprawę, mówimy co dokładnie zostanie zrobione i dlaczego. Bez ukrytych pozycji na końcowym rachunku.
Nasze wartości
Nie mamy sztywnej listy sloganów wywieszonej na ścianie. Mamy kilka zasad, których trzymamy się przy każdym rowerze, który wjeżdża do warsztatu.
Zanim zaczniemy naprawę, mówimy co dokładnie zostanie zrobione i dlaczego. Bez ukrytych pozycji na końcowym rachunku.
Wiemy, że jeśli rower stoi w warsztacie, ktoś musi jechać autobusem albo iść pieszo. Staramy się skracać ten czas tam, gdzie to możliwe.
Jeśli element da się jeszcze naprawić lub wyregulować, mówimy o tym wprost, zamiast od razu proponować nową część.
Tłumaczymy usterki bez żargonu, którego nie da się zrozumieć bez studiów technicznych. Pytania są mile widziane.
Jesteśmy częścią codziennego ruchu rowerowego w Rzeszowie i staramy się rozumieć realia lokalnych tras dojazdowych.
Kto tu pracuje
Większość osób pracujących w warsztacie sama dojeżdża rowerem do pracy przez większą część roku. To zmienia perspektywę: wiadomo, jak wygląda poranna trasa, kiedy nagle robi się luźny łańcuch albo miękki hamulec.
Dlatego staramy się patrzeć na naprawę nie tylko jako na czynność techniczną, ale jako na coś, co ma wpływ na to, czy ktoś zdąży na czas do biura następnego dnia.